Sunday, August 24, 2008

Łowcy smoków - o co chodzi ?

Ok - prawda. Przyznaję się bez bicia. Chciałem iść na film, z dobrą akcją. Właśnie wróciłem z kina. Wybrałem Łowców Smoków. Kobieta sprzedająca bilety i Pani wpuszczająca na sale - były w niezłym szoku widząc mnie wchodzącego na salę. Film był chyba rzeczywiście dla dzieci skoro ostatni seans zaczynał się około godziny 15:45.
Na początku zdziwił mnie "wytwórca". Coś mało mi znanego - biorąc pod uwagę, że znam może z 4, którzy robią pewnie 90% filmów to powiedziałem sobie - ok. Mają konkurencję, co z tego, że mało znani - może się właśnie postarają. Na początku, gdy tylko rozpoczął się film (bajka ?) .... byłem mocno zawiedziony grafiką i efektami specjalnymi. Miałem ochotę na film akcji, z dobrymi efektami, a ich brak dało się zauważyć już po 2 minutach. No ale, cóż - nawet kiepsko zrobione filmy niosą ze sobą często jakieś ważne przesłanie. Pocieszając się, że film być może zaskoczy mnie swoją treścią - oglądałem dalej. Bajka jak bajka. Treść wydała mi się szalenie infantylna... to znaczy ... Film miał 80 minut, przy czym z 5 minut to napisy początkowe (takie odniosłem wrażenie), i opowiedz tu historię tak, aby nie robić skrótów myślowych, uproszczeń i wszystko opowiedzieć. Jeżeli nawet jest to wykonalne - to tu się nie udało. Bajka więc wydała się pisana jakby "na kolanie". Co do przesłania z całego filmu wydłubałem tylko 3 rzeczy.
+ Uwierz w siebie i w to, że potrafisz - są ludzie, którzy w Ciebie wierzą, a ty nie jesteś przeciętny ale powołany do rzeczy nieprzeciętnych
- Posłuszeństwo jest relatywne
- Kiedy poczujesz się potraktowany niesprawiedliwe wolno Ci kraść - w relatywnie dobrej sprawie

Tak więc film wypada raczej in minus z punktu widzenia wartości wychowawczych. Chyba nie zrozumiem filozofii ludzi, którzy robili film. Czas wrócić do Kopciuszka i Zakochanego Kundla.

1 comment:

Agnieszka said...

Oj, trzeba. Z Kopciuszkiem i Zakochanym Kundlem człowiek wiedział na czym stał. I tak jakoś... inaczej było.
Jasno było widac kto zły, kto dobry. Co popłaca, a czego robić sie nie powinno.
A ja widząc czasem jedną z tych nowych bajek mam wrażenie, ze podstawową funkcję bajki jako elementu wychowania gdzies się pominęło. Mnóstwo "udziwnień" i czasem całkiem niezłe, zabawne teksty i zdarzenia. Tylko duszy temu brak niestety.